sobota, 24 marca 2012

Zabawa w jacuzzi i paski na nogach

Na 18 urodziny mialam tort. I kolacje. I nic nie musialam robic poza lezeniem w lozku i opierdzielaniem sie :P Tort bylo oreowo lodowo smietankowy. Mniam mniam. dostalam mnostwo zyczen. Jedne byly szczere, inne bpo tak wypada, a jeszcze inne bo facebook przypomnial. Dostalam cudne kartki i ta, ktora rozbawila mnie do lez od mojego starszego braciszka :P Ciekawe skad on wie co tu sie robi?? :D Dostalam cudowny filmik ze zdjeciami i zyczeniami od moich przyjaciol i nawet matka zaspiewala mi po brazylijsku sto lat.

Poza tym przerwa wiosenna przeleciala mi na cudownym nic-nie-robieniu. Kinga w koncu zalatwila dla nas miejsca na stancji, wlasnie ogladam krola lwa, wszyscy maja bzika na punkcie  The hundred games. Bylam na swoim pierwszym meczu baseball'u i dodatkowo mielismy wipowskie bilety. Wlasny pokoj z hostessa, jedzeniem i balkonem gdzie mozna bylo wyjsc i z lekka duma wywyzszenia ogladac przez trzy godziny piekielnie prosto mowiac widowisko.

I wczoraj zebralismy sie na basenowa impreze. Siedzielismy w basenie od 2 pozniej zebralismy sie pod kino zeby przez 30 minut sie klocic na jaki to film nie pojdziemy pojechac do mac'a na dinner i wrocic do jacuzzi i siedziec tam do 10.

A dzis poszlysmy z Le do Staebucks'u i zajelo nam to jakies 30 min tam i z powrotem. Mialam na sobie krotkie spodenki i brazowe buty, ktore w tamtym roku nastraszyly mnie ze niby to zniknely ale sie szczesliwie znalazly. Albo raczej Tatus mi je znalazl. Ale chodzi o to ze one maja paski. A teraz po spacerze ja mam paski na nogach, takie bialo-opalone. I tu sie klania lekcja z sierpnia i wrzesnia. W miare jak temperatura wzrasta filtr na razie 50 pozniej 80 idzie w ruch i zeby o tym nie zapomniec. Chwycilo mnie oczywiscie na twarzy i ramionach ale nie ma co narzekac. Nie bede musiala sie wylegiwac jak sledz zeby miec ladna opalenizne w 15 min :P i juz niedlugo zacznie sie sezon wracania ze szkoly prosto do basenu. Czyz to nie piekna perspektywa??

O i na urodziny w koncu potwierdzili mi bilet. Jednak wroce do domku :) Goraco mi teraz w twarz i czuje jak  mnie ramiona pieka. I na zewnatrz jest goraco tak ze sie nie chce wychodzic.

I zlosliwosc losu. Jak chcemy isc na impreze to nikt sie nie pofatyguje zeby zrobic, a jak nie mamy ani ksztyny ochoty to wszyscy zapraszaja... Czyz to nie zwykla zlosliwosc?? no nic. Ale dalej mi ciezko uwierzyc ze w ostatnia sobote przerwy, gdzie pozniej do zakonczenia roku mamy 10 miesiecy bez ani jednej malutenkiej przerwy ( a w kazdym razie oni bo ja nie wierze ze sobie nie zrobie takiej pyciutkiej, albo zawsze przeciez mnie moze glowa rozbolec, co nie?? w koncu jestesmy tylko wadliwie zrobionymi ludzmi ( haha tak mi przyszlo do glowy cos jak made in china ;D)) nic sie nie dzieje. To jest wrecz nierealne no ale nic :) zobacze i zdam relacje, jeszcze troche do wieczora zostalo :P

A w nastepny weekend mamy oboz ze wszystkimi outbands students i mamy dostac nasze torby na train tour i bedziemy lowic ryby, znow sie ze wszystkimi zobaczymy i tak mi mija czas :)

niedziela, 18 marca 2012

Przepraszam, czy to aby na pewno nie sen??

Bylo sobie tak, ze obudzilam sie tego niedzielnego poranka(?), a w kazdym razie cos w tym stylu ( w koncu pojecie czegokolwiek jest bardzo wzgledne), kolo godziny 11, ale bardziej po niz przed, i odslonilam zaslony. Tak, tak, mam takie fajne zaslony jak na filmach ( w koncu potwierdza mi sie tu na kazdym kroku ze jednak filmy nie klamia, az tak jak nam sie wydaje, w koncu z czegos ta fabule musza zaciagac :), ktore jak zaslonie nawet w polodnie dadza mi upragnione ciemnosci i warunki do glebokiego snu. Ale do rzeczy, bo znow odbiegam od tematu. Pacze i nie-wierze :P DESZCZ!!!! Wow!!! to juz piaty raz od mojego przyjazdu!!! Ale ten raz byl wyjatkowy...

Zwleklam sie z lozka i leniwie powloklam sie do kuchni. Bo musze wam zdradzic ze pewno bym spala dlugo, dlugo, duzej ale moj brzuch postanowil sie zbuntowac i spelnil role budzika. Z kolejna porcja lenistwa zrobilam jakze wykwintne sniadanie w postani platkow z mlekiem, ktore sa jakze krytykowane przez moja Mamusie jako naleniwsze sniadanie na swiecie, ale co zrobic - wymiana rozleniwia :) TAk wiec zrobilam sniadanie, usiadlam zeby zjesc i co widze??? GRAD wielkosci czekoladowych kuleczen Nesquick'a :P I tak ladnie wygladal jak wpadal do basenu i na zielona trawe... Bajka. Kto by pomyslal ze po 17 latach w Polsce mozna zatesknic za deszczem :D

Podczas wczorajszej rozmowy z Mama dostaly sie do niej informacje ze w prognozie na srode przewiduja 15 stopni, ale juz dzis na ten sam dzien bylo pokazane 30 wiec chyba nie ma szans, nawet jesli kazdy ma cicha nadzieje ze przed upalami zrobi sie choc na chwile chlodniej.

Wczoraj obchodzilismy Sw. Patryka i po zwleczeniu sie z lozka kolo pierwszej zostalam bezlitosnie poszczypana przez moja 13-letnia h siostre. Dlaczego?? Bo mialam na sobie czarne spodnie i kremowa koszulke!!!! Co to ma z tym wspolnego?? NIE MIALAM NA SOBIE NIC ZIELONEGO I OTO MAMY POWOD!!!!  A ze niby skad ja mialam o tym wiedziec?? :) Tak wiec otaczaly nas koniczynki, zielone krasnale z ruda broda ( wierze, ze maja jakies specjalne imie ale jeszcze mi sie ono nie ukazalo), zielone piwo z pianka ktora wygladala jak bita smietana, ale nia nie byla i pelno parad ludzi majacych irlandzkie korzenie.

Poza tym po raz tysieczny w ruch poszedl najslynniejszy wyciskacz lez - tak zgadliscie, mowa o Titanic'ku i popcorn. Dodatkowo zostalam wciagnieta do ogladania Walking Dead o zombie, ktory ma nie wiem ile odcinkow i stal sie kolejnym serialem do sledzenia kiedy pojawia sie nowe.

I wlasnie tak pada uderzajac o szyby i chyba jeden z nielicznych razow nie jestem zirytowana deszczem. I pojawia sie dowod ze punk widzenia zalezy od punktu siedzenia i wszystko zalezy od nas i naszego nastawienia. Jak to tutaj mowia "If life gives you lemon, make lemonade" i tym oto przepieknym watkiem zakonczmy dzisiejsze wypociny i do napisania jak to moja Mamusia sie wyrazila jak juz bede stara :)

czwartek, 15 marca 2012

Fruit salsa i spring break!!! :)

Tak wiec dzis oficjalnie zaczyna mi sie przerwa wiosenna, ktora trwa niestety tydzien no ale dobre i to :) Powinna sie zaczac jutro no ale nie ma to jak sie urodzic pod szczesliwa gwiazda :) A tlumaczac sie przyjezdza do mnie Estel ze Szwajcari, a moze powinnam napisac Kingman?? Tak tak osoby z Radosnej ktorym znajomo to brzmi, dokladnie z tego miasteczka pochodzi Nate :) W kazdym razie przyjezdza i zostaje na noc wiec ja mam wolne:) Na polnocy stanu maja przerwe w tym tygodniu wiec dlatego pozwolila sobie na takie burzujstwo xD

Na lekcji gotowania zrobilismy pierwsza w miare zjadliwa deserowa potrawe wiec jest calkiem calkiem skoro pod koniec roku nasza pani zaczyna sie rozkrecac i pozwala nam robic cos smacznego. Bylo to mianowicie, a moze raczej byla to owocowa salsa, ktora wcale nie wygladala jak salsa a raczej jak saladka owocowa, poniewaz nie kapala sie w zadnym sosie a kawalki byly za duze jak na deep ( a moze to nasza wina ze za grubo pokroilismy??). Do tego zrobilismy cynamonowe placki tortillowe i serowy sos a na to wszystko okruszki czekolady... Brzmi smacznie?? To teraz sobie wyobrazcie jak smakuje :)

Zakonczylismy rowniez dzisiejszego dnia prezentacja produkt na marketing, ktory mielismy wymyslec sami od a do z. Bylo piec piecioosobowych grup. Mi sie trafila grupa 4 rowno popiep... no niewazne, w kazdym razie bylo duzo smiechow i zabawy i tak bedzie dziwnie wrocic do normalnego trybu lekcji. Musze wspomniec ze byli niesamowicie nadpobudliwi i popsuli w klasie co sie tylko dalo zaczynajac od zszywacza po tablice, poniewaz nasz nauczyciel byl nieobecny przez 5/12 dni robienia projektu, wiec mieli na to czas :P Jak na razie nikt sie jeszcze w wyzadzonych szkodach nie pokapowal :D

W szkole wszyscy zaczynaja juz rozmawiac o promie ktory ma miec miejsce 28 kwietnia. Juz powoli plakaty zaczynaja sie pojawiac, dziewczyny chodza z kwiatkami z racji zwyczaju ze chlopcy powinni zaprosic je w jakis uroczy sposob... Ja od razu mowie obiecalam juz mojej paczce znajomych ze pojde z nimi i nie zamierzam bawic sie w zadne "date for prom" . Tymbardziej ze maja z tym mnostwo legend pt "prom night" itp, a ja raczej nie mam ochoty na takie zabawy :P

Zblizaja sie rowniez moje urodziny w zwiazku z czym dostalam juz przerozne pytania m. in. woli szebymy ci zrobili impreze niespodzianke zz ludzmi ktorych my zaprosimy, czy moze wolisz impreze niespodzianke ale zrobisz nam liste ludzi ktorych chcesz miec?? Bylo jeszcze kilka innych:P ale je juz zachowam w moich myslach :)

Pogoda robi sie jednym slowem wakacyjna. Nie dla nich, a dla mnie. Ale to juz nie moja wina ze kiedy na termometrze pojawia sie 34 stopnie zaczynam sie rozleniwiac bo u nas zazwyczaj taka temperatura byla tylko w wakacje. No ale oczywiscie wiernie mnie pocieszaja ze spokojnie, do czerwcowych 49 mamy jeszcze czas. A jak ja o tym mysle to sie kolana pode mna zalamuja, bo doskonale pamietam to 49 z sierpnia i wrzesnia. Ale na szczescie nie ma tego zlegi... i tak dalej. Dostalismy wlasnie dokladny kalendarz naszej wycieczki ktora zaczyna sie 14 czerwca o godzinie 16 w Hollywood a konczy 15 lipca w Maricopie bodajze o ile dobrze pamietam :)

A mojego biletu powrotnego jak nie bylo tak nie ma wiec na razie nie planuje powrotu :D Nawet moja Mamusia juz powiedziala pania w biurze podrozy o moich planach, ale one twardo zapewniaja ze nie ma takiej opcji, zebym nie wrocila... Dziwne... Zawsze myslalam ze ten tekst w stosunku do mnie jest zarezerwowany dla mojej Mamy wlasnie zeby wyperswadowac mi cos z glowy. Ale jak widac cale zycie uczymy sie czegos nowego ;)

Lece sie przygotowac i ogarnac troche wszystko przed przyjazdem Estel :)

niedziela, 11 marca 2012

Chyba bedzie mnie tu znacznie wiecej poniewaz nie jestem juz taka systematyczna w prowadzeniu "papierowego pamietnika" a z racji ze w ani tam ani tu nie zamieszczalam jakis niewiadomo jak glebokich wynurzen nie bedzie to dla mnie problemem przezucic sie na ta forme kolekcjonowania moich wspomnien.

Takim oto sposobem udalo mi sie wczoraj zalatwic tylko kilka spraw ktore chcialam miec juz z glowy a mianowicie np. otworzyc drugie konto w banku. Pan ktory wzial na siebie odpowiedzialnosc tego czynu byl niesamowicie rozmowny i jak sie okazalo ma korzenie nie inne jak polskie. Jego mama urodzila sie w Krakowie a tata pochodzi z Warszawy. Na pytanie czy jest w stanie mowic po polsku odpowiedzial ze rozumie praktycznie wszystko natomiast mowienie przychodzi mu nieziemsko trudno... Dowiedzialam sie rowniez ze jego brat poslubil rodowita Polke, ktora poznal podczas uwaga uwaga!!! Jej rocznej wymiany w Stanach. I prosze jaki swiat jest maly.

Po tym wszystkim pojechalam z moja host mama na cos w rodzaju targu gdzie placi sie $10 i mozna zabrac ze soba nawet do 60 funtow warzyw i owocow co daje nam jakies 30kg.

Pogoda juz zaczyna sie robic powolutku niemilosierna takze topy na ramiaczkach i krociutkie szorty poszly w ruch. U mnie. U nich juz jakis czas temu.

Nie udalo mi sie natomiast zalatwic jeszcze wczoraj sprawy z aparatem wiec musze sie tym zajac w najblizszym czasie zeby nie zostac bez tego gadzetu na przerwe wiosenna. Przyjezdza do mnie na ten weekend Estele ze Szwajcarii, ktora zaczela swoja przerwe w piatek po szkole. I obiecala ze przywiezie babeczki. I nie! Nie mam na mysli babeczek z piasku :D

A ja jak na dzien dzisiejszy, a jak by juz byc szczera to w dzien czwartkowy ubieglego tygodnia, skonczylam ze wszystkimi szkolno-poszkolnymi sprawami zamierzam radosnie wrocic do plywania w cudowno-chlodnej wodzie, ktora bedzie mi fantastycznie umilac zycie podczas upalow i lagodzic cierpienie :)

Bylysmy dzis z Le znow na spacerze i to jest niesamowite jak ludzie sie na nas dziwnie patrza ze spacerujemy, a moze to po prostu chodzi o nasze zachowanie?? No w kazdym razie cos musi byc z nami nie tak :P I mialysmy dzic smieszna sytuacje. Dla wprowadzenia musze dodac ze jej imie pisane jest Leticia z przeglosem nad e i wymawia sie je Leczisjia a z racji ze oni tego nie umieja to wypowiadaja je Letiszia. Druga strona medalu jest taka ze imie Letiszia nosza tutaj tylko czarne kobiety. Nasza wpadka polegala na tym ze bylysmy oddac film do red box'u ( jest to takia maszyna wygladajaca dokladnie tak jak ta na napoje tyle ze czerwona i z filmami gdzie mozna wypozyczac filmy) i o czyms intensywnie rozmawialysmy. Przed nami i za nami w kolejce bylo dwoch czarnych kolesi. I jako ze w takich sytuacjach zawsze musi zdarzyc sie wpadka zaczelysmy rozmawiac o jej imieniu i tym jak oni nie potrafia tego wymowic i gzdies pomieczy uzylysmy tego slowa czarni odnaszac sie w kontekscie do ludzi. I zaraz po tym zorientowalysmy sie w jakim jestesmy towarzystwie :p Nie zeby oni cos powiedzieli albo popatrzyli sie jakos dziwnie ale musieli to uslyszec!! No i jak im tu wytlumaczyc ze nie jestesmy rasistkami anie nie mialo to byc cos zlosliwego?? Ale przynajmniej jest nauczka zeby zawcze uwazac na slowa :) Znajac mnie nie nadlugo sie to zda ale zawsze cos :)

Nie wiem rowniez czy wam wspominalam juz ale moja counselor nie moze mnie zabrac do Vegas bo ma duzo pracy wiec moja cudowna rodzinka sie zaofereowala ze przy okazji wszystkiego trafia i tam razem ze mna :)

Natomiast na dzisiejszej rozmowie z moja Mamusia znow bylam nekana zeby wybrac sie na mecz Phoenix Sun i wesprzec mego rodaka Marcina Gortata wiec chyba sie w koncu zbiore i zapytam jak mozna sie dostac na ich mecz. Ale juz przegapilam niestety mecz na ktory to specjalnie pojawily sie polskie chearliderki i pokazaly klase na tyle ze i te amerykanskie zapragnely sie czegos nauczyc :D

I tym milym akcentem zegnam sie z wami na dzisiaj i wyglada na to ze znow niedlugo napisze :)

piątek, 9 marca 2012

Folia babelkowa, Polska nie istnieja tak jak chmury na niebie i rozchwiane palmy ;)

Tak wiec oficjalnie mielismy obchodzony wczoraj swiatowy dzien kobiet. Z racji tego ze na czwartki przypada dzien yearbook'owych deadline'ow musielismy w szkole zostac dlugo dlugo ( dokladnie 13h ) zostala zaproszona pizza na nasza impreze. Byly chwile kryzysowe kiedy kazdy chcial po prostu rzucic wszystkim i wrocic do domu ale niestety tak sie nie dalo. Wracajac do Dnia Kobiet.... Nie jest on jakos hucznie tutaj obchodzony ale uroczo z racji tego dziewczyny mogly pierwsze stanac w kolejce po pizze :P I uroczo sostalam olana przez Mojego Starszego Brata na rzecz tegoz wlasnie swieta i Jego Dziewczyny ( jesli ktorekolwiek z was to czyta to nie odbierajcie tego ofensywnie ( po porostu musze o czyms napisac prawda?? (  nie no, zartuje :P) ) tak tylko sie z wami drocze :D ). I dostalam zyczenia. O 2 w NOCYYYYYYYYYYY!!! Kto normalny wysyla o tej porze zyczenia?? Na komurke??? Kiedy czlowiek chce sie wyspac przed spedzeniem w szkole 13h?? Ale juz dawno stwierdzilam ze nie bardzo wychodzi mi rozumienie ludzi.

O!! I mielismy Spirit Week w tym tygodniu i wczoraj Seniors przebierali sie w stroje przeciwnych plci. I dostalam folie babelkowa, taka duza! Starczyla mi na caly dzien zeby wkurzac ludzi pykaniem ;)

A dzis mielismy cos w rodzaju apelu w szkole, i zostaly oglaszone wszelakie informacje o promie. Oficjalna data przypada na kwiecien 28, wiec dziewczyny zaczynaja juz  szalec na punkcie sukienek i dodatkow.

Skonczylam tez teraz ogladac Slumdog'a i warto bylo :P Pochwale sie wam rowniez ze mam juz calosc sumy na wycieczke a jutro ide zmienic konto w banku. mialam jeszcze cos innego jutro zrobic ale nie pamietam co. Pogoda ladnie u mnie wzrazta mamy mile 30 stopni w cieniu wiec nie jest tak zle jak bedzie kiedy bede sie z tad wynosic. Wiem teraz narzekam na nieznosne 49 ale w  czasie polskiej zimy zatesknie za tym nie raz.

Na niebie nie ma ZADNYCH chmur!! ani jednej takiej tyci tyci. Wcale od dluzszego czasu. A Polski nie ma!! Bo bierzemy o pierwszej wojnie na historii. I to bylo tak ze Niemcy byly ogromne. I byli bezposrednimi sasiadami Rosji a Polska wcale nie istniala.
Sie zedenerwowalam i powiedzialam ze chyba sie powinien nauczyciel poduczyc troszeczke historii. A on co?? No nic! Rzucil mi spojrzenie smierci. Wiec juz siedzialam cich. A na koniec zajec sie do mnie usmiechnal. No i jak tu rozumiec ludzi jak zaprzeczaja sami sobie??

I moja h mama wpadla do mnie do pokoju dzis czy chce jechac z nia do Starbucks'u ot tak. Co bylo mile bo mi sie oczy po szkole kleily. Ale zazwyczaj robimy to przy okazji, nigdy specjalnie. A ty tak fajnie. I pani sie usmiechnela, i pan z banku powiedzial ze chce jechac ze mna dookola Stanow. No to grzecznie sie usmiechnelam i powiedzialam ze nie ma sprawy i mu sie chyba milo zrobilo, bo tez sie usmiechnal.:)

Wczoraj jak jechalam rano do szkoly to troszke wialo i palmy sie t6ak ladnie poruszaly ze mi sie przypomniala Kalifornia. O i taka mila wiadomosc za tydzien mamy przerwe wiosenna wiec moja rodzinka chce mnie wziac do San Diego bo ja chce tam zawitac a nasze wycieczka nie uwzglednia tego zakatka planety w swoim rozkladzie, tak samo jak Vegas i zakatkow Mexyku ale na szczescie H rodzice sa chetni zeby mi te miejsca pokazac. Z racji ze sie pytali gdzie chcialabym pojechac odpowiedzialam ze nie pogardzilabym rowniez Floryda no ale fakt faktem troszke daleko jest, nie ma co, wiec zadowole sie tym ze Miami bedzie mnie znosic przez te 5 h jak bede na lotnisku w drodze powrotnej ( majac oczywiscie nadzieje ze w ogole wracam bo niby data biletu jest tyle ze problem polega na tym ze biletu  jak nie bylo tak nie ma). O i jak kiedykolwiek slyszeliscie cos wartego zobaczenia w Arizonie to informacje mile widziane ;) Tak poza tym to tez mozecie dac znac co u was slychac!!

I jurto ide zaopatrzec ( a moze zapatrzyc?? wiem wiem moj nauczyciel od polskiego zawsze powtarzal ze nie rozumie uczniow wracajacych z wymiany...w sensnie ze nie lapie tego ze maja problemy z mowieniem i pisaniem, ale prawda taka ze pisanego polskiego uzywam tylko tu albo jak wysylam linki mojej rodzince na skype ale to bardziej kopiuj i wklej, w kazdym razie problemy naprawde sa, poza tym placze mi sie jezyk troche jak zaczynam mowic po Polsku ) w aparat gdyz moj stary zostal spisany na straty i juz mi powiedziano ze nie mam co liczyc ze sie odnajdzie. A w koncu wymiana plynie i zapotrzebowanie na zdjecia jest.

I tym oto sposobem czeka mnie pobudka w grnicach 9.30 co odkad mieszkam tutaj stalo sie prawdziwa tragedia poniewaz w soboty spi sie do 1 i basta!

I tak przy okazji uzycia basta... Marta B!!!!!!! Ktos mi obiecal zdjecia z grudniowego spektaklu i dziwnym trafem uwaga uwaga... Dalej ich nie mam :P no wiec trzeba sie przypomniec :)

No wiec dobrze mam godzinke 10.42 i slysze juz jak moje lozko mnie wola zachecajaco zeby do niego wskoczyc, a poza tym nie mam juz niczego ciekawego do powiedzenia poza tym ze coraz bardziej mnie korci na zrobienie tatuazu ( tylko ze niektorzy tego nie aprobuja) wiec ide spac i napisze jak bede miec cos ciekawego ;) I w koncu wrzuce zdjecia miejmy nadzieje. Zrobie wam tez fotki termometrow albo stron z temperaturami azeby wam sie cieplej zrobilo :)


P.S. ogladalam po raz setny Listy do Juli w ostatnim czasie i tak patrzylam na Wloch i mi sie za trawa zielona zatesknilo ;P a deszczu nie widzialam od pazdziernika.. Dobranoc.

czwartek, 1 marca 2012

W marcu jak w ....

Mam ochote byc niemila i napisac cztery litery ale ze caly rok sklada sie z gry aktorskiej to nie napisze. No tak!! W koncu to moje glowne zajecie - pierwszy raz nie wygarniam ludziom co mysle jak leci tylko na kazdym kroku jestem ta mila i zawsze usmiechnieta "foreign girl". Moim powodem rozczarowania ich zachowaniem i ogolnego rozdraznienia pt. bez broni nie probuj podchodzic jest fakt ze przewrotni tubylcy ukradli mi aparat!!! i nie zeby mi gdzies wypadl czy cos bo siedzial zawsze w swojej przegrodce i9 nie byl w szkole uzywany ani tyci tyci, byl tam na wypadek zadokumentowania czegos ciekawego ( gdyby takiowe zjawisko oczywiscie znalazlo sobie miejsce w szkole). A tu nie!! postanowili sie zabawic i zrujnowac mi humor na najblizsze kilka nieokreslonych chwil.. No ale nie ma tego zlego prawda?? zawsze mogli mnie przy okazji ograbic z okularow za $10 a tego nie zrobili wiec kulturka jest... No albo doszli do wniosku ze to dla mojego dobra bo w koncu wyjsc tutaj na zewnatrz przez przeciwslonecznych grozi migrena na najblizsze 5 lat. No w miare juz wyladowalam zlosc a tak przy okazji to mam worek treningowy na podworku wiec mozliwe ze nikt nie ucierpi :P

Tyle ze w takich momentach moja dewiza ze nic nie zdarza sie przez przypadek troche traci na wartosci...

Mamy marzec za 18 dni moje 18 urodziny, swieci slonce i jadac do szkoly ironicznie pomyslalam sobie ze to nie tak powinno wygladac i ze ludzie nie znaja prawdziwego zycia.. Ironia prawda?? No ale w moim zyciu marzec powinnien miec oblodzone ulice i chlapa taka straszna powinna byc ze buty po powrocie do domu powinny byc zawsze przemoczone.

Paczac na fejsboka i przegladajac niektore posty pomyslalam sobie ze ludzie sa okrutni i zawistni i oceniaja ludzi po tym co o nich uslysza zamiast poswiecic troszke czasu tej osobie i najnormalniej sie dowiedziec jak jest w rzeczywistosci a nie w swiecie plotkary...

Wiecej przemyslen brak. OOO chociaz nie. Dostalismy w szkole informacje ze w nastepnym, nastepnym tygodniu maja znow jakies testy pozniej przerwa wiosenna a pozniej juz 10 tygodni ciaglej nauki i zakonczenie roku. Wiec pytam ku mojemu zdziwieniu co z Wielkanoca skoro to kraj wszystkich religi a oni na to ze nie obchodza... no i kogo zleje w lany poniedzialek??

No nic najwyzej sama sobie zrobie wolne...aa i na zakonczenie mila wiadomosc ze mam juz cala kase na wycieczke :) czyz to nie cudowne ?? Chociaz jedna sprawa z ktorej czlek moze sie cieszyc ;) Ide na kolacje bo mnie wolaja :) a tak nawiasem to calkiem chyba niezle mi zaczyna powoli wychodzic mobilizacja pisania o niczym :D milej zabawy ;)